Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 17 lipca 2011

Tik Tak, Krzysio i Ciotka Klotka.

Ja jestem pan Tik Tak, ten zegar to mój znak. Tak, tak, tak to pan Tik Tak i jego mały świat! Tak zaczynał się popołudniowy program dla dzieci, którego bohaterami byli: Krzysio w wielkich czerwonych okularach i Ciotka Klotka cała w kokardach:) w programie można bylo spotkać się z zającem poziomką, posłuchać piosenek dla dzieci typu: mydło wszystko umyje, nawet uszy i szyję..., albo: każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma, a ja w domu mam chomika, kota, rybki oraz psa itp. Pokazywano w nim przyrodę, zachęcano do dbania o higienę:) Program cieszył się dużą popularnością wśród dzieci. Zdjęcie ze strony www.wietrzneradio.com

Poczytaj mi mamo!

Poczytaj mi mamo to seria książeczek dla dzieci, o małym formacie z przystępnym tekstem. Jako 3-4 latka na nich trenowalam czytanie. Moją ulubioną bajeczką z tej serii byl 'Pan Maluśkiewicz i Wieloryb'. Fotografię tego wydania znalazłam w internecie.

sobota, 16 lipca 2011

Mężczyzna elegancki w PRL-u...

...czyli koniecznie zaopatrzony w męską biżuterię i z modnym uczesaniem. Bardzo popularne we wczesnych latach 80-tych, a nawet jeszcze wcześniej były spinki do krawatów, spinki do mankietów i wąsy oraz baczki:) Później do nowobogackiej, popereelowskiej mody wraz z fryzurą a la 'krótko z przodu, długo z tyłu' weszły sygnety na palcach, łańcuszki na szyję, bransolety i pojedyncze kolczyki w uchu. (Ten styl upodobali sobie szczególnie wykonawcy rodzącego się wówczas Disco Polo.) Warto też wspomnieć o nosicielach złotych zębów, które od lat 70-tych były popularne wśród mieszkańców terenów wiejskich i ludzi z wątpliwym wyczuciem stylu. Złoto w PRL było drogie i deficytowe, dlatego dużą popularnością cieszyło się tzw. ruskie złoto i tombak. Zdjęcia przedstawiają modnego młodzieńca w późnych latach 80-tych (źródło: internet) oraz
spinki do mankietow męskiej koszuli.

Komiksomania

Czy wy też zaczytywaliście się w komiksach? Ja tak, poczynając od Tytusa, Romka i A'tomka i Lucky Luke'a na ostatniej stronie ŚwiAta Młodych, po Kajka i Kokosza Christy:); Thorgala; Yansa i Szninkla - Rosińskiego i Van Hamme. Popularnością cieszyła się też Mała Fantastyka. Zresztą sama Fantastyka jest nadal wydawana :)

Walkmany i Atari czyli komunia na bogato.

Kto z nas w dzieciństwie nie marzył o walkmanie Sony - przenośnym odtwarzaczu kasetowym, który pozwalał słuchać ulubionych New Kids On The Block w każdym dowolnym miejscu na ziemi? Dzisiaj w dobie mp3, płyt CD, iPodów trudno nie wspominać o walkmanach i kasetach magnetofonowych, jak o zabytkach techniki. Jak często ukochany magnetofon Kasprzak, czy późniejsze dwukasetowe 'jamniki' wciągały taśmę kaset, po czym uroczą 'harmonijkę' taśmy wsuwało się za pomocą ołówka na powrót w plastikową obudowę kasety. Walkman- to był jeden z wymarzonych prezentów komunijnych juz po 89 roku, podobnie jak komputer! Już nie rower stawał się marzeniem dzieciaka. To Atari, Commodore czy ZX Spectrum zawładnęły dziecięcą wyobraźnią. Pamiętam Atari 800xe u mnie w domu i dwie godziny oczekiwania, aż komputerowy magnetofon zaczyta moją ulubioną grę Preliminary Monty. Do teraz komputery wciągają dzieciaki niemiłosiernie:)

Barbie kontra Fleur

Jako, że jestem zapaloną lalkarą, pierwszy post dotyczy lalkowych marzeń z dzieciństwa.
Na polskim rynku lat 80-tych królowały plastikowe bobasy i cudne lalki Krawala; wyroby zabawkarskie Spółdzielni Pracy MIŚ; drogie, cepeliowe, drewniane krakowianki. Co bogatsze dzieci miały rosyjskie, duże, płaczące i chodzące lalki.
Ale marzeniem każdej dziewczynki była ona - Barbie. Dobrze, gdy miało się wujka za zachodnią granicą, który mógł przywieźć taki prezent. Reszta mogła kupić Barbie tylko w Pewexach - sklepach z zachodnim towarem za dolce.
Lalka nie była tania, kosztowała gdzieś 1/4 przeciętnej pensji. No i trzeba było zdobyć obcą walutę. Chyba nie można wyobrazić sobie większego zawodu dla dziecka, gdy kochający rodzice, chcąc zrobic prezent gwiazdkowy dla swojej pociechy, wracali z Pewexu z wielkogłową Fleur - holenderskim barbiowym klonem. Bo wymarzona była ta jedna - platynowowłosa, niebieskooka, uśmiechnięta lalka o ciele dorosłej kobiety. Wiele moich koleżanek nie miało Barbie, bo ich mamy uważały, że lalki ze względu na anatomiczne szczegóły, były demoralizujące i poza tym 'małe, chude i takie drogie!' Teraz Barbie można kupić w każdym sklepie od 20 zł., a o Fleur biją się kolekcjonerzy.

Witam serdecznie:)

Witam. Postanowiłam stworzyć blog na temat wspomnień z lat 80-tych. Na te lata przypadało moje dzieciństwo, które jak każde było cudowne i beztroskie. Mam nadzieję, że znajdą się osoby, które chętnie powspominają ten czas ze mną:) Zapraszam do podróży w szalone lata 80-te