Łączna liczba wyświetleń

środa, 26 października 2011

Monchichi

Małpka monchichi do była szałowa zabawka późnej PRL:) najbardziej popularna i pożądana byla ta oryginalna - duża, brązowa z otwartą buzką. Później dostępnych było mnóstwo małpek w różnych kolorach klejonego futerka z plastikową buzią. Na festynach można bylo kupić małe małpki - przypinki, które łapkami
czepiały się sweterka czy bluzki.

8 komentarzy:

  1. Miałam taką małpkę :D
    Na samo wspomnienie buzia się śmieje. Moja siedziała w koszyku z paluchem w buzi, zawinięta była w celofan i czerwoną wstążkę... Cieszyłam się jak przysłowiowa "głupia" :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też miałam. Brązowa i malutką. Była wypchana plastikowym groszkiem, który z niej wypuściłam, więc z zabawki został łepek z pustą "skórką" :D Myślę, że małpka mogła się zachować gdzieś w zakamarkach strychu, choć pewnie w nie najlepszym stanie. Koleżanka z podwórka miała taką małpkę w kolorze różowym i w sukience z falbanką. Zabawka wyglądała jak jakaś zwierzęca księżniczka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mieliśmy identyczną :)
    Szkoda, że człowiek za młodu oddawał prawie wszystkie zabawki dalszej rodzinie..

    OdpowiedzUsuń
  4. Oryginał - w latach 80-tych to marzenie 10 latek i nie tylko:) A małpki "przyczepiacze" oryginalne mama nam kupiła w pewxie. Jaki to był czad:))))

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja moją nazywałąm "kluska"

    OdpowiedzUsuń
  6. O rany ...dzieciństwo śmigło mi przed oczami !
    Ja równiez miałam tę małpkę -dokładnie taką co na zdjęciu !

    OdpowiedzUsuń
  7. ooooooooooo ja tez mialam, pameitam jak z dziewczynami z podworka siadalysmy na kocach i kazda z malpka i szylysmy im ubranka hehehehehe...prostokat, dziura na glowe i przewiazane sznurkiem..... kolezanka robila furrore bo jej babcia na szydelku dziergala ciuszki...oj to bylo piekne

    OdpowiedzUsuń
  8. ja też taka miałam, mama kupiła mi w Pewexie i kiedyś na mieście kuzynka mi ją zgubiła...rozpacz...został po niej tylko koszyczek

    OdpowiedzUsuń