Łączna liczba wyświetleń

piątek, 22 lipca 2011

VIBOVIT i VISOLVIT

Rodzice bardzo dbali, aby dzieci dostawały odpowiednią dawkę witamin. Moze nie było wtedy Marsjanek z witaminami, ale na pewno każdy, kto był dzieckiem w późnych latach 80-tych , pamięta smak Vibovitu wyjadanego paluchem prosto z torebeczki, albo rozpuszczanego w wodzie jak lemoniadę. Miał cytrusowy smak i kiepsko rozpuszczał się w kranówie. Visolvit był chyba odmianą Vibovitu dla trochę starszych i nie smakował na 'surowo' już tak dobrze:)

22 komentarze:

  1. O masakra,że ktoś to jeszcze pamięta!Uwielbiałam Visolvit,ale zawsze było ograniczenie do jednej saszetki dziennie i OBOWIĄZKOWO wyjadanej paluchem z papierowej torebeczki,ktora potem sie rozrywało i wylizywało! :D hehehhe, a co!

    OdpowiedzUsuń
  2. A jaki jęzor był żółty po wylizaniu tego specyfiku :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam, do dzis pamiętam smak proszku jak się rozpuszczał na języku. Dla tych poyszności warto było chorować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odwrotnie, to Visolvit był przepyszny! I tak bosko szczypał w język...

      Usuń
    2. Dokładnie :D Pyyyycha!

      Usuń
  4. ja tam urodzony w 1986 i też vibovit pamiętam, właśnie w tych opakowaniach ze zdjęcia, po 10 saszetek :) dobry był :)

    OdpowiedzUsuń
  5. 1981 też pamiętam ale ... to był u nas w domu rarytas.

    OdpowiedzUsuń
  6. a pamiętacie napój Servovit

    OdpowiedzUsuń
  7. o fuj..nie lubiłam tego..

    Ania.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdecydowanie Visolvit a nie Vibovit! I faktycznie - rarytas - załatwiany przez ciotkę farmaceutkę :-P

    OdpowiedzUsuń
  9. Pamietam jak w latach 80tych brat zalatwil skaś cały worek Visolvitu, chyba ze 3 kg, ale miałm radoche. Ja to jadlem tak, ze do miseczki sypalem 2 stolowe lyzki visolvitu i 6 lyzek cukru, mieszalem i wyjadalem:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Visolvit to zdecydowanie smak mojego dzieciństwa...

    OdpowiedzUsuń
  11. Vibovit mimo iz jestem z 90' pamiętam go bardzo dobrze był zajebisty wróciłbym do tych czasów bez komputera i tak dalejzdaje mi się że w tefy było lepiej

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja jeszcze pamiętam napój w woreczkach do których dodawali slomkę przebijało się nią woreczek, a potem to już niebie w gębie. Na każdej przerwie się biegało do sklepiku, był rok chyba 87 siódma klasa.

    OdpowiedzUsuń
  13. Aha,jeszcze jedno, pamięta ktoś może taką pychote: był taki proszek w torebkach jak budyń, rozrabiało się go chyba z mlekiem,był koloru żółtego. Nie pamiętam nazwy ale ten cudowny smak będę pamiętał pewnie do śmierci. Na torebce był nadrukowany talerzyk z tym smakołykiem i łyżeczka. To było zdecydowanie wcześniej, myślę że początek lat 80tych. Jakieś pomysły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak pamiętam to była mella i gella jedną rozrabiało się z zimną wodą a drugą z mlekiem

      Usuń
    2. Tak pamiętam to była mella i gella jedną rozrabiało się z zimną wodą a drugą z mlekiem

      Usuń
  14. rocznik 81, oczywiście pamiętam visolvit i vibovit, oba wyjadałam palcem, visolvit smakował lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Smaki dzieciństwa rocznik 1984 born in PRL. Ludzie urodzeni w latach 80 - tych, wyjadali / wypijali Visolivit / Vibovit byli młodzi, pełni nadziei na przyszłość a dziś walczący o realizację cząstki marzeń by ich dzieci też mogły marzyć wyjadając te specyfiki. [;-) ]

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja za dzieciaka wolałam visolvit bo miał niezłego kopa, aż wykręcał mordzię. A vibowit był przesłodzony i bezpłciowy, nie miał takiej mocy w bąbelkach. xD

    OdpowiedzUsuń
  17. Instrukcja obsługi visolvitu:
    1. Oderwać górny pasek saszetki, brzegi złożyć do dołu (zrobi się trójkątna "miseczka"/rożek z proszkiem w środku), środek rozłożyć.
    2. Nigdy, NIGDY nie rozpuszczać w wodzie (świętokradztwo!), nie wsadzać też do środka palucha (zafarbuje się na żółto).
    3. Po zawartość sięgać bezpośrednio językiem.
    4. Natychmiast po nabraniu małej ilości schować język do buzi i ZWINĄĆ GO W TRĄBKĘ!
    5. Z tak uformowanym językiem czekać aż zawartość się rozpuści.
    6. Sięgamy po kolejną dawkę...
    ^^

    OdpowiedzUsuń
  18. Rocznik 77 . Tak samo jadłam, tylko językiem,żeby nic się nie zmarnowało. Wolałam Visolvit;)

    OdpowiedzUsuń