Łączna liczba wyświetleń

sobota, 16 lipca 2011

Barbie kontra Fleur

Jako, że jestem zapaloną lalkarą, pierwszy post dotyczy lalkowych marzeń z dzieciństwa.
Na polskim rynku lat 80-tych królowały plastikowe bobasy i cudne lalki Krawala; wyroby zabawkarskie Spółdzielni Pracy MIŚ; drogie, cepeliowe, drewniane krakowianki. Co bogatsze dzieci miały rosyjskie, duże, płaczące i chodzące lalki.
Ale marzeniem każdej dziewczynki była ona - Barbie. Dobrze, gdy miało się wujka za zachodnią granicą, który mógł przywieźć taki prezent. Reszta mogła kupić Barbie tylko w Pewexach - sklepach z zachodnim towarem za dolce.
Lalka nie była tania, kosztowała gdzieś 1/4 przeciętnej pensji. No i trzeba było zdobyć obcą walutę. Chyba nie można wyobrazić sobie większego zawodu dla dziecka, gdy kochający rodzice, chcąc zrobic prezent gwiazdkowy dla swojej pociechy, wracali z Pewexu z wielkogłową Fleur - holenderskim barbiowym klonem. Bo wymarzona była ta jedna - platynowowłosa, niebieskooka, uśmiechnięta lalka o ciele dorosłej kobiety. Wiele moich koleżanek nie miało Barbie, bo ich mamy uważały, że lalki ze względu na anatomiczne szczegóły, były demoralizujące i poza tym 'małe, chude i takie drogie!' Teraz Barbie można kupić w każdym sklepie od 20 zł., a o Fleur biją się kolekcjonerzy.

10 komentarzy:

  1. O tak historia czasem płata figle, Fleur wraca do łaski i przeżywa swoisty renesans a Barbara lekko traci na wartości przez powszechną dostępność- coś co kiedyś było rarytasem jest obecnie powszechnie dostępne a Fleurek jak na lekarstwo- sama wpadłam po uszy w Sindy od Pedigree a i Fleurki rosną w siłę ;)Dodatkowo jakość współczesnych Barbie spada, i łapię się na tym że zbieram lalki do lat 80 tych bo późniejsze już mi sie nie podobają.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie mam żadnej barbie z tamtego okresu. Fleur już tym bardziej, ale mam dwie Agatki, które są pamiątką po dwóch ciociach.
    Cóż dzisiejsza Barbie nie jest zbyt zachwycająca, a te wszystkie najnowsze są robione na jedno kopyto. Aż strach się bać co to będzie za 10-15 lat.

    OdpowiedzUsuń
  3. święta prawda z tym renesansem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A teraz zbieracze się raczej za Fleur oglądają - taka przewrotność losu :)
    Pamiętam, że koleżanka z podwórka miała wielkogłową Fleurkę, którą się chętnie ze mną dzieliła. Lalka najczęściej grała rolę pięknej księżniczki albo ukochanej kapitana Klossa (strasznie się obie z koleżanką w nim kochałyśmy)

    OdpowiedzUsuń
  5. O losie... miałam 100 lat temu 2 Fleurki (prezent od koleżanki mamy, "z Niemiec"), co się z nimi stało? :( Wtedy ich nie doceniałam, za te nieproporcjonalne głowy, prowincjonalne rysy i toporne stopy więc pewnie poszłyyyy przy jakichś porządkach za nastolatki żegnającej się relikwiami dzieciństwa..

    OdpowiedzUsuń
  6. miałam Fleur tenisistkę. To moja pierwsza lalka tego typu była. Kochałam ją bardzo, tylko faktycznie głowę miała jak bania przy Barbie, więc poszła w zapomnienie. Jakieś 10 lat temu moja mama obdarowała tą "starą zniszcozną lalką" córeczkę sąsiadki. WRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Swoją Barbie zakupiłam za komunijne pieniądze..tata kupił mi w Pewexie Barbie z serii klub sports all stars w 1989 roku..niestety lalka ta poszła na zatracenie..ostatnio rodzi się we mnie duży sentyment do tych lat,odnalazłam więc podobną i zakupiłam na Allegro:)

    Ania.

    OdpowiedzUsuń
  8. Od zawsze lubiłam lalki. Fascynowała mnie ich doskonałość. Pamiętam, że w dzieciństwie miałam lalkę bobasa z grubego bodajże pełnego plastiku niezniszczalną na usiądzenia upadki i wstrząsy niestety lalka nie przetrwała spotkania z psem... straciła rączkę a właściwie kawałek rączki. Jako ze moja mama była stanowczą kobietą lalka została wyrzucona... od taamtej pory gdy tylko mam wolną chwilę chodzę po pchlich trgach przeglądam strony internrtowe by znaleźć chodź troszkę podobną lalkę.... I tu właśnie mam prośbę do pani jako że jest pani miłośniczką lalek... czy widziała pani podobną lub czy ma pani zdjęcia takich lalek. JEj cechy (te które pamiętam) cielisty ładny plastik gruby pełny(?) niebieskie plastikowe z wyraźną źerenica i tęczówką oczy nieruchome z brwiami z platiku zznaczony jeden kędzior taki zawijas nad czołem...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta po prawej to moja pierwsza z dwóch Barbie, jakie miałam:) Przeczytałam bloga od ostatniego posta do tego, pierwszego. Dziękuję, że go założyłaś. Jest rewelacyjny! Czy jesteś zainteresowana przesyłaniem zdjęć z zabawkami?

    OdpowiedzUsuń
  10. No nie, Fleur do Barbie to jak bestia do pięknej. Wystarczy spojrzeć na zdjęcie (bez obrazy dla jej wielbicieli, ale ta lalka mi się nie podoba. Choć gdybym w latach 80. całe dzieciństwo spędziła w PRLu i ,dajmy na to, nie wiedziała o istnieniu Barbie, to pewnie bym ją chciała i teraz też miała sentymenty) To, że "teraz Barbie można kupić w każdym sklepie od 20 zł." ... to nie ta sama Barbie, nie można tej chińszczyzny porównać do Barbie z pierwszej połowy lat 80, produkowanej w Hong Kongu.

    OdpowiedzUsuń